środa, 16 kwietnia 2014

Część 2 Przypadek, który znów ich połączył...

                                      Prawie, prawie nigdy nie wystarczy 
                                     Tak blisko do bycia zakochanym
                                      Gdybym wiedziała, że mnie chciałeś 
                                     Tak samo jak ja chciałam ciebie

*Oczami Sam

Kiedy weszliśmy do szkoły usłyszałam kończący się dzwonek. Oznajmił, że zaczyna się lekcja. Pobiegliśmy razem do jednej klasy, otworzył mi drzwi i sama się w pomieszczeniu, gdyż on musiał iść po książki. Może to dobrze, że nie weszliśmy tam razem.  Pierwszymi osobami, które rzuciły mi się w oczy byli : Calum, Ash, Michael i..... Lucy. W końcu spojrzałam na nauczyciela, który najwyraźniej coś ode mnie chciał .
-Panna West ? - spytał z wymalowaną złością na twarzy.
-Tak. Ja... - chciałam się wytłumaczyć, ale wredna dziewczyna mi przerwała.
-Hahahha . Pierwszy dzień w szkole i już spóźnienie. Dobrego życia to ja ci tu nie wróżę łamago. Chyba wiesz, jak kończą nowe - Lucy ciągnęła swoją wypowiedź, a nikomu nie chciało się jej przerywać. Wszyscy się jej bali.
Już miałam wybuchnąć i ujawnić gorszą stronę mojego charakteru, ale w tej chwili usłyszałam głos Calum'a.
-Chodź na chwilę. - wyszeptał brunet, a ja podeszłam i zaczęłam go słuchać - siadaj wydaje mi się, że Luke dzisiaj nie przyjdzie. A Lucy się nie przejmuj. Chyba wiesz, jak kończą takie wiedźmy jak ona. - po tych słowach zaczął się śmiać
-Jestem Sam !
-Calum. To jest Ashton i  Michael. - przedstawił chłopaków, których i tak już dobrze znałam.
-Wiem - zaśmiałam się cicho - Dobrze was znam - cicho powiedziałam, ale nie wiem czy usłyszał moje słowa, gdyż wzrok skierował na drzwi, przez które przechodził blondyn.
-Cześć Luke - powiedział do niego nauczyciel i przybił chłopakowi piątkę.
Opadła mi wtedy szczęka. Musiałam wyglądać bardzo komicznie z tak rozdziabrzoną buzią. Lucas spojrzał na mnie i podszedł do ławki, w której siedziałam.
-Widzę Sam, że zajęłaś moje miejsce. - był bardzo pewny siebie inaczej niż w drodze do tej budy.
-Lukuś. No chodź tu. Kayla już wstaje. - łasiła się do niego ta wredna larwa
Uśmiechnął się do mnie z troszkę speszoną miną i poszedł do tej małpy. Usiadł w ławce i niechętnie z nią rozmawiał, a ona pocałowała go i zaczęła się śmiać. Odwróciłam głowę w stronę naszego niby nauczyciela i słuchałam co ma nam do ,, przekazania".

                                                                          *

Po lekcjach Calum zaproponował, że odprowadzi mnie do domu. Zgodziłam się, ponieważ nie do końca znałam tę okolicę. Przez całą drogę trochę mi o sobie opowiadał, ale nie musiałam go słuchać bo o całym składzie zespołu wiedziałam wszystko. W końcu poprosił, tak jak Luke rano, abym też mu się przedstawiła, ale ja nie mogłam się skupić, bo ciągle myślałam o Lucy i Lukusiu jak to go nazwała.
-Myślisz o tym co stało się rano ?? - spytał brunet wyraźnie przejęty moim stanem psychicznym.
-Mógłbyś mi wytłumaczyć jedną rzecz ? - powiedziałam, ale nie skończyłam, ponieważ chłopak wszedł mi w słowo
-Chyba wiem o co ci chodzi. Więc... - odczekał parę sekund - pewnie Luke nie chciałby, żebym ja ci to wszystko mówił, ale... - nie skończył, gdyż niebieskooki blondyn pojawił się znienacka przed nami.
-Sam możemy porozmawiać ?
-Nie mamy o czym.
-To ja może sobie pójdę. - powiedział z zakłopotaniem Calum
-Jak uważasz. Ja też idę booo ... muszę iść do domu. - Lucas zaczął mnie gonić, gdyż na rozwidleniu dróg skręciłam w tą niewłaściwą.
-Tędy nie dojdziesz. Mogę cię odprowadzić ? Proszę . - jego buzia się nie zamykała, więc uległam jego prośbie, bo zgubiłam drogę. W innym przypadku mógłby pomarzyć o takim spacerze.
Cofnęliśmy się i chwile szliśmy w całkowitej ciszy. Nagle prawie upadłam. Z początku nie wiedziałam o co chodzi, ale gdy skapnęłam się to nie było tak miło.
-Cholera - cicho zaklnęłam pod nosem, gdyż złamałam sobie obcas przy bucie. Chłopak momentalnie zaczął się śmiać a ja tylko prychnęłam. - Co się gapisz ? - spytałam z wyraźną irytacją w głosie
-Może mam ci jakoś pomóc ? - spytał z rozbawioną miną
-Taaaa . Niby jak ? Zaniesiesz mnie do domu ?? - zaśmiałam się kpiąco. Zaczynała się ukazywać gorsza strona mojego charakteru, którego nikt nie chciał dokładnie poznać .
Wzruszył ramionami i schylił się.
-Wskakujesz ?? - spytał z pełną powagą w głosie. Zaśmiałam się i nie wiedząc czemu momentalnie znalazłam się na plecach chłopaka.
-Nie upuścisz mnie ?? -
-Nie śmiałbym. - po tych słowach troszkę mi ulżyło. Do domu został nam jakiś kilometr nawet troszkę mniej. Lucas w ogóle nie był zmęczony. Z jednej strony nie dziwie mu się. Nie ważę wcale dużo no i jestem niziutka. Niestety.

*Oczami Luke'a

-Wydawałaś się wyższa. - powiedziałem słowa, których za chwilę żałowałem
-Myślisz, że czemu chodzę w takich butach ? - odpowiedziała, wymachując mi swoim obuwiem przed oczami.
Gdy skończyła mówić spojrzałem jej w oczy. Były piękne. Brązowe i cudowne, tak jak ona, ale czułem, że już kiedyś w nie patrzyłem.
-Samanto !! - rozległo się czyjeś wołanie, które przerwało nam czynność, która z mojej perspektywy trwała wiekami.
-Przepraszam, ale muszę już iść. - pożegnała się, a ja tylko ze spuszczoną głową zaczynałem się oddalać. -Dziękuję i .. przepraszam. - usłyszałem ostatnie słowa po czym dziewczyna zniknęła w drzwiach. Nie taki był mój plan, bo chciałem jej wszystko wytłumaczyć, ale nie wyszło. Czułem, że mogę przy niej wszystko. Najbardziej, że nie staram się być kimś innym. Potrafię być sobą. Ale jedno pytanie cały czas siedziało mi w głowie, z kąd ona zna mnie ? Nie, raczej z kąd ja ją. Nie miałem czasu na zastanowienia, więc wszedłem do domu. Popędziłem na górę do mojego pokoju i zobaczyłem w sąsiednim oknie dziewczynę. Chwyciłem do ręki gitarę, aby nie domyśliła się, że ją obserwuję. Zacząłem grać, ona też. Od czasu do czasu tajemniczo spoglądałem w okno, żeby zobaczyć, czy nie wyszła ze swojego pokoju. Nadal siedziała na łóżku, ale już nie grała. W całkiem niespodziewanym momencie nasze spojrzenia zbiegły się. Sięgnąłem po zeszyt i wyrwałem z niego stronę, złapałem coś do pisania, i gdy mój tekst był gotowy do pokazania dziewczynie, wstaliśmy równocześnie i podeszliśmy do okna. Pokazałem jej kartkę, na której jak najstaranniej napisane było, że muszę jej coś wytłumaczyć. Odpisała, że wie o tym, więc zaprosiłem ją do siebie. Po pięciu minutach była u mnie.
-Lukuś ktoś do ciebie !! - krzyknęła moja mama zawsze musiała mi to robić, mówić do mnie Lukuś
-Idę mamo !! - odpowiedziałem i czym prędzej pobiegłem na dół, aby nie została na długo sam na sam z moją rodzicielką. Na 100% naopowiadała by jej jakieś niestworzone historie.
Zaprosiłem ją do mojego pokoju i zacząłem się tłumaczyć.
-Więc.... przepraszam cię za Lucy. Ona, no ymm ona
-Wiem jest twoją dziewczyną - ucięła mi moją myśl
-Niby tak ale...
-Jak to niby ? Chodzisz z nią, ale jej nie kochasz? Luke to się staje chore. - czułem się, jakby mnie spoliczkowała słowami.
-Nie to nie jest tak jak myślisz.
-Z kąd możesz wiedzieć co myślę? Tak w ogóle po co ja tu przysz... - nie dałem jej skończyć, w jednej chwili pocałowałem ją i wtedy zostałem spoliczkowany. Tym razem w rzeczywistości.
Chciałem za nią pobiec, ale spanikowałem. Podszedłem do lustra i zobaczyłem, że miejsce bolesnego uderzenia zaczynało sinieć.
-Cholera - zaklnąłem, tak jak wcześniej ona - będzie ślad.

*Oczami Sam

-Pocałował mnie ?? Pocałował MNIE ?? - moja buzia nie zamykała się przez jakieś 10 minut. Chodziłam wokół dywanu i przewracałam sobie te słowa w głowie. - Co on w ogóle sobie myślał?? - nie miałam zamiaru przestać gadać.
-Sam co ty robisz ?? Nie chodź tyle bo dziurę w podłodze zrobisz !! - moja kochana mamusia, czasami zastanawiam się z kąd ona ma takie wyczucie.
Oczywiście posłuchałam mojej rodzicielki bo nie chciałam mieć kłopotów z ,, prawem " naszego domu. Rzuciłam się na łóżko i dalej myślałam o tym co się wcześniej stało. Włączyłam muzykę, przy której zawsze mogłam się odprężyć. Pierwsze znane nuty, pierwsze znane słowa.

                                                           Nie płacz dzisiejszej nocy.
                                                           Nadal Cię kocham skarbie.

 Niestety nie potrafiłam zapomnieć o tym co się stało, więc wcisnęłam przycisk off, jakby to właśnie on był sprawcą moich problemów. Nie wytrzymałam w tej ciszy. Łatwiej było mi się skupić, gdy coś do kogoś mówiłam. Dzisiaj ,, osobą '', z którą rozmawiałam była moja fioletowa żyrafa. Jest to pluszowy miś, którego mam od tyyylu lat. Kto by zliczył ile czasu ona śpi na poduszce obok mnie. Cały czas ma dla mnie wartość sentymentalną. Dostałam go od taty. Nie lubię go wspominać, boo on już nie wróci. Nie ma go, ale na zawsze zostanie w moim sercu i ta zabawka to jedyna pamiątka po nim. Na chwilę zapomniałam o wcześniejszym problemie, ale on szybko wrócił, gdy w oknie zobaczyłam blondyna. Odwróciłam wzrok w stronę mojej żyrafy i zaczęłam do niej mówić.
-Chyba z siłą uderzenia lekko przesadziłam, ale co się stało to się nie odstanie.
W końcu podobał mi się i znałam go jak własną kieszeń, jeśli można to tak ująć. Niby wiedziałam o nim wszystko... niby. Ale kiedy to było. On mnie nawet nie pamięta. Cóż kto by chciał zapamiętać osobę... taką jak ja ... po prostu kto by chciał pamiętać mnie ?



*****

OD AUTORKI

No więc co tu mam napisać... Jak zwykle niedługi . No i jak zwykle nie chcę wam dużo zdradzać i jak macie jakieś pytania to z wielką chęcią odpowiem. Pytajcie o co chcecie!! Oczywiście o mnie też. : )
BUZIACZKI OD AUTORKI

7 komentarzy:

  1. Lukuś... skąd ja to znam. I OMFG pocałowali sie to nic że tak... jeśli wiesz o co mi chodzi... ale ważne że się pocałowali. A ta Lucy to suka :-\.
    P.S. fioletowa żyrafa awwww... ♥♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Majuś już ci mówiłam (pamiętasz na Facebooku pisałyśmy) hahaha ale tak wiem o co ci chodzi i znasz !! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

      Usuń
    2. A propo Lucy ... Może ona wydaje się być taką jędzą ?? Kto wie czy ona nie udaje ... <3

      Usuń
    3. Jak na razie jest suką, ale nie wiem czemu nawet ja lubię... to dziwne :-)

      Usuń
    4. Nie przewidzisz tego, kogo będziesz lubić. Po prostu albo darzysz osobę sympatią albo nie. Natomiast bardzo mi miło że zostawiasz kom.

      Usuń
  3. No dodawałam kom. przy nowszych częściach ale tu też postanowiłam że zostawię. Kocham cię i po prostu nie wiem co napisać slów mi brakuje!! <3 /Ala

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. To pomaga mi w dalszym pisaniu. : )