Pojawiasz się i znikasz, i znikasz, i znikasz,
Mam na twym punkcie bzika, mam bzika, mam bzika.
*Oczami Sam
Weekend był długi i nudny. Myślałam wręcz, że nigdy nie skończę rozpakowywać kartonów. Skończyłam jedno, drugie, trzecie pudło, ale reszta czekała na mnie w garażu.
*
W poniedziałek o 6:30 zadzwonił mój budzik. Z niechęcią podniosłam się z łóżka i podeszłam do szafy. Nie wiedziałam w co się ubrać, ale to chyba problem każdej dziewczyny. W końcu wybrałam niebieską sukienkę w kwiatki i popędziłam do łazienki. Ubrałam się, pomalowałam delikatnie oraz uczesałam moją czerwoną grzywę. Zawsze lubiłam moje brązowe włosy, ale czerwone odzwierciedlały mój specyficzny charakter. Poszłam do pokoju, włożyłam białe buty na dość wysokim obcasie, gdyż musiałam wydawać się optycznie trochę wyższa niż normalnie. Jestem bardzo niska. Wzięłam torbę, która momentalnie wypadła mi z rąk, ponieważ zobaczyłam całkiem nie zły widok z sąsiedniego okna. Chłopak z mojego ulubionego zespołu ubierał koszulkę. Nie lubię kaloryferów ale ten był zupełnie inny. Mogłabym się tak patrzeć i nie przestawać. Odwrócił się w moją stronę, a ja upadłam na podłogę i uderzyłam się w głowę. Mam nadzieję, że nie zauważył, że go podglądam. Nie musi wiedzieć, że mam fioła na jego punkcie. Spojrzałam po raz ostatni w lustro i zeszłam na śniadanie. Moje policzki były czerwone, jak moje włosy. Mojej mamy nie było już w domu. Nie zdziwiło mnie to, że zastałam tylko karteczkę leżącą na stole. Od razu wzięłam ją do ręki i przeczytałam.
,,Przepraszam córeczko, ale dostałam nagły telefon i musiałam wcześniej wyjechać. Kawa jest w dzbanku przy mikrofalówce. Weź sobie coś z lodówki. Autobus odjeżdża o 7:20. Przystanek jest parę metrów od domu. Powinnaś trafić. Bardzo Cię kocham. Pamiętaj !
X Mama
Kocham moją rodzicielkę, ale czasami czuję, że traktuje mnie, jakbym miała pięć lat. Autobus odjeżdża 7:20... UPS !! Raczej odjechał sześć minut temu. Taaak pierwszy dzień w nowej szkole, a ja zaliczę spóźnienie. Jeśli w ogóle trafię. Chwyciłam jabłko i wybiegłam z domu. Jak to moje ,,szczęście'' chciało, schodząc po schodach potknęłam się o własne nogi i już byłam gotowa na zderzenie z twardą powierzchnią chodnika. Jednak to nie nastąpiło. Poczułam czyjeś ręce na moich plecach. Powoli otworzyłam oczy i usłyszałam śmiech chłopaka.
-Dziękuję - było to jedyne słowo, które mogłam wypowiedzieć i to na tyle cicho że nie wiem czy usłyszał
-Nie ma za co, alee.. następnym razem nie ubieraj takich wysokich butów - powiedział uroczo się przy tym śmiejąc
-Dobrze yyym aaa... Mógłbyś mnie postawić ?? - powiedziałam z nutką zakłopotania w głosie - Jeszcze raz dziękuję i przepraszam.
-Nie ma za co. Lubię ratować księżniczki. - uśmiechnął się zalotnie
Zrobiłam moją nietypową minę, a on najwyraźniej troszkę się speszył. Po kilkunastu sekundach ciszy zaczęłam się śmiać, jak to ja w takich trudnych sytuacjach.
-Nie wychodziłeś gdzieś ? - zapytałam przerywając krępującą ciszę
-Do szkoły ale mój autobus .... już odjechał. A ty też chyba gdzieś się wybierałaś ? Prawda ?
-Też do szkoły. Autobus, którym miałam jechać też odjechał. A tak w ogóle jestem Samanta. Dla znajomych Sam.
-Luke - przedstawił się - Skoro i tobie i mi odjechał bus to możee ...
- Kusząca propozycja - wcięłam mu się w słowo - ale czy idziemy w to samo miejsce ?
-Jeśli masz chodzić do szkoły muzycznej, niedaleko galerii jeśli można tą budę tak nazwać ... to tak.
-To idziemy ?? Wolałabym nie zaliczyć spóźnienia pierwszego dnia. Chyba mnie rozumiesz ??
Kiwnął głową na tak i odeszliśmy
*Oczami Luke'a
Przez całą drogę rozmawialiśmy ... tak naprawdę nie wiem, o czym, ale dobrze mi się jej słuchało. W końcu przerwała swoją opowieść i poprosiła, żebym powiedział jej coś o sobie.
- ... Parę lat temu z mamą przeprowadziliśmy się do Sydney. Wcześniej mieszkaliśmy w Los Angeles.
- Wiedziałam, że znam cię nie tylko z telewizji i internetu. - wydawało mi się, że właśnie to powiedziała.
-Słucham ? - spytałem, aby się przekonać
-Nie. Nic.
Byliśmy przy szkole , kiedy zadzwonił jej telefon i po raz kolejny usłyszałem dobrze znaną mi piosenkę.
You look so perfect standing there in my American Apparel underwear
And I know now that I’m so down
Zarumieniła się, a ja zadziornie uśmiechnąłem.
OD AUTORKI <3
Napisałam, że rozdział będzie w piąteczek, ale jest dzisiaj. Dziękuję za komentarz przy tamtym rozdziale. Ten jest już troszkę dłuższy, ale nie aż tak <3 Jeśli ktoś ma jakieś pytania
to ...zapraszam do pisanie kom. <3 Maaaaja dzięki !!
Nie ma za co ♥♥♥ będę się starała zawsze komentować :) a co do rozdziału to, nie powiem, zaczyna się rozkręcać :) życzę weny :D♡♥♡♥
OdpowiedzUsuńDziekuje bardzo. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy :)
UsuńNo problem :) :) :)
Usuń💙
Usuń