sobota, 17 maja 2014

Bo tacy przyjaciele istnieją ??...


                                                      A teraz jestem w domu 
                                                            Całkiem sama 
                                                 Mam zamiar odebrać telefon. 
                                                       Ale nikt nie dzwoni.

*Oczami Sam

-Samciu !! Ja wychodzę !! – w końcu chwila spokoju. Jest weekend , mama wychodzi, a  ja zostaję sama.
Po tych słowach zeszłam do kuchni. Usiadłam przy blacie stołu. Zjadłam zrobioną przeze mnie kanapkę, wypiłam kawę. Taki zastrzyk energii na początek dnia. Te słowa chyba zapamiętam na zawsze. Gdy zostawałem na noc u May, pod wieczór parzyłyśmy sobie espresso i śmiała się, że nie będziemy mogły spać ale o to przecież chodziło.

Po cudownym posiłku, który jadłam ponad pół godziny, ale tak to już było. Nie potrafiłam jeść nic w szybszym tempie. Wszyscy się z tego śmiali. Każdy kończył jeść, a ja dopiero zaczynałam. No ale przyzwyczaili się do tego. Z resztą ja też. Nie zamierzałam się ubierać, ani czesać. Moje włosy były w opłakanym stanie. Piżama, jak po każdej nocy była jak wyjęta psu z gardła. I tak ją kochałam. Jak zwykle na moich nogach widniały duże papcie. Mówiłam na nie żyrafcie, gdyż były takimi fioletowymi żyrafami. Pasowały mi do mojej maskotki. Była sobota, więc nie zamierzałam robić nic. Stwierdziłam, że najlepszym pomysłem będzie oglądanie telewizji. Może poczytanie czegoś, chociaż książek nienawidzę. Kto wie może z nudów powstanie nowa piosenka, kto wie może w mojej skromnej opinii powstanie hit… Nałożyłam różowy szlafrok i usiadłam w fotelu. Zaczęłam skakać po kanałach, ale nie znalazłam nic, co mogło mnie zaciekawić. Szybkim ruchem wcisnęłam trzy cyfry, aby zobaczyć, co puszcza moja ulubiona stacja muzyczna. Ja to jednak mam wyczucie. Leciał mój ulubiony program muzyczny i większość ukochanych piosenek. Śpiewałam wszystkie, które znałam, a w tym nawet te, za którymi nie przepadałam. Bez zastanowienia włączyłam kolumny, przez które dźwięki były dużo wyraźniejsze. Jak to zwykłam robić, złapałam pierwsze co było w zasięgu mojej ręki, czyli pilota od telewizora i zaczęłam do niego śpiewać. Biegałam po kanapie, skakałam na fotele i najlepsze na finał każdej piosenki wskakiwałam  na stół, który znajdował się w pobliżu sofy. Nie obchodziło mnie to, czy sąsiadom przeszkadza ten tak zwany rumor. W świecie, w którym byłam w tamtym momencie, czułam się najlepiej. Mogłam robić, co chcę i jak chcę. Niestety nawet w tym świecie, były rzeczy dobre i złe. Takie cudowne chwile nie trwają długo. Zawsze jest coś, co je przerwie. W telewizji puszczona była jedna z moich ulubionych piosenek. Chociaż mam delikatne problemy z Lucasem i tak kochałam ich zespół. Leciała jedna z tych cudownych piosenek. Jedna z przeze mnie ubóstwianych. Śpiewałam razem z chłopakami. Żałuję, że nie miałam okazji słyszeć ich na żywo.

                                                      Co w tobie lubię 
                                             Naprawdę wiesz jak tańczyć 
                                    Kiedy idziesz w górę, dół, skaczesz wokół
                                         Myślisz o prawdziwej miłości, tak

No i właśnie. W tym momencie miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Zza moich pleców usłyszałam oklaski. Na początku bardzo się wystraszyłam. Prawie upuściłam pilota. Wciąż stojąc tyłem do tajemniczej postaci usłyszałam śmiech. Bardzo dobrze go znałam. Po nabraniu większej pewności, zdecydowałam się na spojrzenie w twarz osobie, którą wydawało mi się, że był...
-Brawo !! Bardzo dobrze ci poszło. W jednym momencie zafałszowałaś, ale tylko osoby, o dobrym słuchu mogłyby to usłyszeć. - podsumował mój mały ,,występ''.
-Dziękuję Calum, ale co ty tutaj robisz ?? - zdziwiło mnie jego przybycie. Co on robił u mnie w domu, i to w sobotę ??
-Zapomniałaś ?? - jego uśmieszek przemienił się w bardzo zakłopotaną minę.
-Ale co ?? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Nic. Wiesz co, ja .... ja już pójdę. Nie będę ci przeszkadzać. - jego mina ponownie się zmieniła. Stała się smutna. 
-Nie zaczekaj !! Przepraszam !! Zapomniałam. - zaczęłam delikatnie uderzać się ręką w czoło.
-Nic się nie stało pójdziemy następnym razem. - totalnie wypadło mi z głowy to, że mięliśmy z Cal'em iść do kina. Ale dla zrozumienia wytłumaczyliśmy sobie, że to nie randka, tylko przyjacielskie wyjście. Bynajmniej ja wolałam tak myśleć. Wiem też, że on nie uważał mnie tylko za swoją koleżankę. Ale ja nie chciałam być nikim więcej.
Zaprosiłam go do kuchni, zrobiłam kawę, wyciągnęłam ciastka, i przeprosiłam po raz kolejny za zapomnienie o spotkaniu. Wyszłam na chwilę, aby ubrać się w coś innego, a nie zostać w piżamie. Po paru minutach zeszłam. Postanowiłam mu wynagrodzić ten dzień.
-Ślicznie wyglądasz, ale czemu jesteś tak ubrana, jakbyś miała gdzieś wyjść ?? Chyba, że przeszkadzam to już mogę pójść. - miał racje. Ubrana byłam dość wyjściowo, ale o to chodziło. Czarna spódniczka delikatnie powiała, gdy podeszłam do chłopaka, który wciąż siedział na krześle przy blacie.
-Wychodzę, ale z tobą. - oznajmiłam i pociągnęłam go za rękę.
-Sam, o co chodzi ?? Co ze mną ?? Gdzie ?? - zadawał masę pytań, a ja tylko złapałam kartkę oraz długopis i napisałam wiadomość  do mamy. Miałyśmy taką umowę, że gdy wychodziłam, a jej nie było w domu miałam zostawiać liściki.
Znajdowaliśmy się już przed domem, gdy ujął niepewnie moją dłoń, a ja zatrzymałam się.
-To jak będzie?? Powiesz mi, gdzie idziemy?? - powiedział, po czym ten słodki uśmieszek powrócił na jego twarz.
-Bądź cierpliwy a się dowiesz. - ruszyłam przez siebie.
Po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu. Obeszło się nawet bez zgubienia drogi. Byłam z siebie dumna. Chciałam zasłonić mu oczy, ale nie pozwolił mi na ten gest. Przeszliśmy przez ulicę i moim oczom ukazało się coś cudownego. Zabrałam go do teatru. Wejście było cudownie uzdobione bilbordami i kolorowymi światłami. Wielki napis było widać wszędzie. Podswietlone litery na złotym tle dodawały mu jeszcze większego uroku. Widziałam, że na jego twarzy maluje się uśmiech. Gdy pewnego razu rozmawialiśmy powiedział, że bardzo lubi chodzić do teatru. Ja stwierdziłam, że wolę kino, dlatego mieliśmy dzisiaj iść na musical. Weszliśmy do budynku, i popędziliśmy do kas po bilety. Dosłownie prawie biegliśmy, gdyż jak to miałam w zwyczaju, lubiłam się spóźniać. Było tam tyle ludzi. Nie lubiłam chodzić w zatłoczone miejsca, ale teatr, koncerty i kino były wyjątkami. Dostaliśmy bilety i poszliśmy na salę, na którą zostaliśmy skierowani przez biletera. Kurtyna była wciąż zasłonięta, co znaczyło, że nie byliśmy po czasie. Usiedliśmy na miejsca i po chwili zaczęło się. Było ono trochę o Egipcie, trochę o Grecji i na ogół o starych miastach. Bardzo lubiłam ten temat. Starożytne miasta bardzo mnie ciekawiły. Fajnie komponowała się z tym muzyka, która była doskonale dobrana. Występ trwał około dwie godziny. Gdy się skończył, chciałam wyjść jako jedna z pierwszych, ale nie udało mi się to. Tym razem znalazłam się w objęciach Calum'a, a nie Luke'a. To się na prawdę nazywa pech. Jak nie na rękach jednego, to u drugiego. Przed tym, jak mnie złapał poczułam tylko uderzenie w brzuch. Ludzie to świnie. Pchają się wszędzie na wariata. Chociaż ja nie jestem lepsza.
-Nic się nie stało ?? - wyszeptał parę słówek do mojego ucha, a ja momentalnie zmieniłam minę z przestraszonej na delikatny uśmiech.
Gdy mnie podniósł, poczekaliśmy, aż ludzie opuszczą salę, a my będziemy mogli wyjść. Znaleźliśmy się przed wejściem do teatru i rozmawialiśmy o występie. Moja buzia nie mogła się zamknąć. Byłam tak zafascynowana tym, co ujrzałam chwilkę temu. Widać było, że nie chciał mnie już słuchać. Ruszyliśmy w stronę mojego domu, a ja cały czas gadałam. W końcu zamilkłam. Zamiast mówić zaczęłam sobie nucić piosenkę, która była śpiewana w przedstawieniu.

                                           Więc, chcesz igrać z magią? 
                           Chłopcze, powinieneś wiedzieć na co się decydujesz 
                                     Kochanie, czy masz odwagę, by to zrobić?

Były to jedyne słowa, które pamiętałam. Potem tylko śpiewałam ,,La, la ,la, la'' oczywiście w rytmie. Sydney prawie nocą wyglądało ślicznie. Po kilkunastu minutach byliśmy przed moim domem. Nie wierzyłam, że ten wieczór minie mi tak przyjemnie, a zarazem tak szybko. Ustałam na schodach, a on złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Jego objęcie było takie silne. Czułam się tak bezpiecznie w jego uścisku. Ale nie mogłam tego zrobić. Nie chodziło o to, że znamy się tak krótko, ale o to, że jestem tutaj w innym celu.
-Calum ... ja ...
-Nie mów nic. - pocałował mnie w policzek, delikatnie puścił rękę i odszedł. Jedyne, co mogłam ujrzeć, to jego sylwetkę znikającą w głębi nocy.
-Przepraszam, ale nie powinno tak być. - wyszeptałam, chociaż wiedziałam, że nie usłyszy moich słów, ponieważ był już za daleko.
Otworzyłam drzwi, weszłam do środka i moim oczom ukazała się niezadowolona mina mamy.
-Czy ty wiesz która jest godzina ?? Czemu nie odbierałaś telefonu ?? - próbowałam się wytłumaczyć ale - Nie przerywaj mi. Jesteś niepełnoletnia, żeby tak znikać na cały dzień !!
-Przepraszam. - ostatnimi czasy to było słowo, którego używałam najczęściej. Zdjęłam buty, kurtkę i wbiegłam na górę.
W moim pokoju zdjęłam spódniczkę, sweterek i położyłam się do łóżka. Byłam wykończona, ale nie tym ciągłym chodzeniem w butach na obcasie, tylko tym, że wszystkich raniłam. Osoby, które kocham cierpiały bardziej od tych, których nienawidziłam. Usłyszałam ostatni szmer auta dobiegający z ulicy, po czym zasnęłam. To był błogi sen, którego nie chciałam przerywać. Ale stało się inaczej. Dostałam SMS'a. Był od Cal'a. Nie zdziwiło mnie, że pisał do mnie o tej porze, ale nie miałam mu tego za złe. To było słodkie.

,,Sam przepraszam, że piszę do ciebie tak późno, ale to bardzo ważne, bynajmniej dla mnie. Bardzo cię przepraszam. Wiem, że widzisz we mnie tylko przyjaciela ale.... W zasadzie to nie ważne. Po prostu przepraszam !! <3 Wybaczysz mi ?? '' 

On miał mnie przepraszać tak w zasadzie za co ?? Nie wiedziałam co mu odpisać. Myślałam o tym przez dziesięć minut, aż w końcu ponownie zasnęłam.


********

Od autorki !!!

Przepraszam za kolejne opóźnienie i za ten rozdział, gdyż wiem, ze mi nie wyszedł. Po prostu nie jestem z niego zadowolona... <3 
No ale .... jak zauważyliście cały pisany Oczami Sam <3
Buziaaaaaaczki !! <3


20 komentarzy:

  1. Jeszcze raz Sam+Cal NIE NIE NIE NIE. Ona musi, powtarzam ona MUSI być z Lukusiem ♥♥, plis. Pomimo to Cal zachował się słodko awww... mamusiu nie napisze nic sensownego, bo jestem zbyt wykończona tym dniem, ale rozdział ogólnie: jcjdjfjsjdjsjfjfjgksowj ♥♡♥♡♥♡♥♡♥♡♥♡ mam dosyć, a ten rozdział poprawił mi humor, w sumie to nwm dlaczego, ale dzięki ♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och awwww <3 Dziękuję kochana !! <3 Twój komentarz poprawił mi humor i czemu nie Cal i Sam tylko trzeba pomyśleć nad połączeniem ich imion <3 Hahhahah <3 Dziękuję !! Mam teraz taki uśmiech na twarzy, że na serio <3 <3

      Usuń
  2. O warto było czekać jeden dzień dłużej!!! Rozdzial świetny, ale zgadzam się z moim przedmówcą jeśli można tak powiedzieć. Sam i Calum nieeeeeee !!! To się tak nie skończy!! Ale w tytule napisałaś pytanie bo tacy przyjaciele istnieją?? Ja twierdzę, że nie. Bo albo chłopak jest zakochany w dziewczynie albo na odwrót, a widać, że Cal się zakochał i to na maksa !! /Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz ... moim zdaniem przyjaźń pomiędzy chłopakiem i dziewczyną istnieje. Ja sama mam takiego przyjaciela. Znamy się od przedszkola, więc nie sądzę, że on jest we mnie zakochany, bo ja w nim nie. Ale dziękuję za miłe słowa. <3

      Usuń
    2. Fajnie, że się zgadzamy, ale przyjaźń damsko-męska istnieje. Znam kilka, że tak powiem przykładów :-), niektóre znają się od zawsze i nie są razem.

      Usuń
    3. Zgaduję że jestem jednym z nich ?? <3

      Usuń
    4. Hahaha to może czy na pewno ??

      Usuń
  3. Wchodziłam cały czas, co parę minut i no nie wytrzymałam już. No i dzisiaj wchodzę i jeeeest !! <3 Nawet nie widziałaś tego mojego uśmiechu !! <3 I ja się nie zgadzam z opinią reszty. Ja kocham Calum'a i kocham Sam <3 Oni będą razem ja w to wierzę. Oczywiście czymś nas jeszcze zaskoczysz. W to nie wątpię !! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i kiedy kolejny to nie wiem sobota albo niedziela bo niestety w piątek nie dam rady :). <3

      Usuń
    2. W porządku :)
      Strasznie podoba mi się twoje opowiadanie!! ♥♥♥

      Usuń
    3. Awww dziękuję bardzo!!! <3

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po makabrycznie długiej przerwie, rozdział 3 :) zapraszam! xx http://hills-across-the-sheets.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Heeej !! Kiedy dodasz next'a ?? Bo miał być dzisiaj ?? A tak po za tym woooow czym ty mnie jeszcze zadziwisz ??? :) / Cloe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj nie dodam bo mam delikatne spóźnienie więc bardzo przepraszam ale się po prostu nie wyrobie. <3

      Usuń
  8. Zapraszam : http://mysweetgraphic.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wooow tak się u mnie reklamujecie ... Nie wiedziałam, że na mojego tyle osób zagląda <3

      Usuń
  9. Zapraszam do czytania mojego nowego opowiadania o Luke'u z 5SOS! :) http://promise-fanfiction-lukehemmings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze. To pomaga mi w dalszym pisaniu. : )